Aktywność użytkowników
Na tej stronie można przeglądać najnowsze wpisy na blogach, recenzje, oceny książek itp.
Po zalogowaniu się można te wpisy filtrować, np. wg obserwowanych użytkowników.
Na tej stronie można przeglądać najnowsze wpisy na blogach, recenzje, oceny książek itp.
Po zalogowaniu się można te wpisy filtrować, np. wg obserwowanych użytkowników.
Najnowsze wpisy na blogach
-
Zimowe Warsztaty Artystyczne – Ferie z Biblioteką 2026Biblioteka Publiczna w Zielonkach wraz z filiami w Węgrzcach, Przybysławicach oraz Bibicach zaprasza dzieci i młodzież do udziału w Zimowych Warsztatach Artystycznych, organizowanych w ramach „Ferii z Biblioteką 2026”. W dniach 2-13 lutego młodzi czytelnicy będą mogli skorzystać z bogatej oferty zajęć przygotowanej przez nasze placówki specjalnie na zimowy wypoczynek. • Na wszystkie warsztaty obowiązują wcześniejsze zgłoszenia. Zapisy i więcej informacji w bibliotekach. Ilość miejsc ograniczona. • Tematyka i szczegółowy harmonogram spotkań są dostępne na plakacie poniżej.
-
Wojciech Koronkiewicz – spotkanie autorskie 10 marca 2026 r.Śladami Reymonta i podlaskich cudów – spotkanie z Wojciechem Koronkiewiczem w Łomży • Miejska Biblioteka Publiczna w Łomży zaprasza na wyjątkowe spotkanie autorskie z Wojciechem Koronkiewiczem – dziennikarzem, pisarzem i niestrudzonym piewcą Podlasia. Wydarzenie odbędzie się 10 marca 2026 r. o godz. 17:00 w Hali Kultury. Rozmowę z autorem poprowadzi Marlena Siok. • Wojciech Koronkiewicz to postać nietuzinkowa. Choć w swoim życiorysie ma epizody w Nowym Jorku, Paryżu i Warszawie, to właśnie Podlasie stało się jego literacką ojczyzną. Autor sześciu bestsellerowych książek, w tym głośnego debiutu „Z Matką Boską na rowerze”, w swoich reportażach łączy sacrum z profanum, historię z humorem i wnikliwą obserwację z miłością do regionu. • Sam o sobie pisze: • Wojciech Koronkiewicz – rodzice katolicy, ale dziadek prawosławny. Dziadek był maszynistą i jeździł na lokomotywie. Jak Go Babcia zobaczyła, to ślub w tydzień był! Wojtek mieszkał pół roku w Paryżu, Nowym Jorku i Warszawie. Ale zawsze wracał. Za młodu pisał wiersze i malował po ścianach. Pracował w radiu, prasie i telewizji. Był radnym i wyprowadzał psy ze schroniska. Ma żonę i dwójkę dzieci. Jeździ rowerem. • Napisał 6 książek. Wszystkie o Podlasiu.Pierwsza książka nosi tytuł „Z Matką Boską na rowerze”, jest to opis podróży do cudownych obrazów, ikon i świętych źródeł Podlasia. Książka wspięła się na szczyt list bestsellerów. Jej fragmenty były drukowane w Kanadzie oraz Australii. Została przetłumaczona na język esperanto. Kolejne publikacje: „Podlasie zdrowo zakręcone. Podróż do krainy niezwykłych ludzi i zapomnianych smaków”, „Nie zbiera się jabłek z tego sadu”, „Pływające krowy”. Ostatnia „Z Matką Boską na piechotę” to opis pielgrzymek. Wojtek odwiedza najsłynniejsze sanktuaria. I bierze udział w najstarszej polskiej pielgrzymce. W 1895 roku Władysław Reymont wydał książkę, „Pielgrzymka na Jasną Górę”. Po 130 latach Wojtek idzie śladami Reymonta. Czy coś się od tego czasu zmieniło? Już wkrótce będziecie mogli zapytać o to sami! • Zapraszamy wszystkich miłośników dobrego reportażu, turystyki rowerowej (i pieszej!) oraz fanów lokalnej historii. • [Obraz]
-
Uwaga czytelnicy!Informujemy, iż w dniu • 26 lutego (czwartek) 2026 r. Czytelnia (ul. Długa 13) • będzie czynna do godz. 15.30 • Przepraszamy za utrudnienia
-
Jubileusz Filii nr 6„Szóstka” na sześć! • Trudno w to uwierzyć, ale minęło właśnie sześć lat, odkąd nasza Filia nr 6 zyskała nową jakość i przestrzeń przy ulicy Małachowskiego 1 lokal 3. Choć wielu czytelników pamięta jeszcze z siedzibę filii w Regionalnym Ośrodku Kultury, gdzie gościliśmy od lat 80. , to luty 2020 roku był momentem przełomowego otwarcia. • Pamiętamy te emocje – już w pierwszych dwóch tygodniach odwiedziło nas ponad 400 osób. Zmiana była konieczna, by pożegnać ciasnotę poprzedniego lokalu na rzecz miejsca funkcjonalnego, przestronnego i dostępnego dla każdego. • Podziękowania dla Ludzi Biblioteki • Dzisiejszy jubileusz to idealny moment, by podziękować tym, którzy budowali i budują to miejsce sercem. • Składamy ogromne podziękowania za lata pracy i niesłabnące zaangażowanie paniom: Urszuli Zalewskiej, Beacie Kozłowskiej oraz Czesławie Kaczyńskiej. Choć nie pracują już w naszych progach, ich wkład w rozwój „Szóstki” jest niezapomniany. • Słowa uznania kierujemy również do obecnej załogi, która dba o to, by biblioteka tętniła życiem każdego dnia: kierownik Elżbiety Piaseckiej-Chamryk, Justyny Kozickiej, Marty Skrodzkiej. Dzięki Wam to miejsce ma duszę! Szczególne podziękowania należą się naszej Eli, której energia i wizja sprawiły, że Filia nr 6 stała się prawdziwym centrum kultury. Jej umiejętność łączenia pokoleń, inicjatywy, otwartość na najbardziej nieszablonowe pomysły czytelników sprawiają, że każdy czuje się tutaj jak u siebie. To pod jej skrzydłami biblioteka stała się nie tylko wypożyczalnią, ale żywym miejscem spotkań i inspiracji. • Jubileuszowe spotkanie z pasją • Dzisiejsze świętowanie było dowodem na to, że nasza filia to miejsce łączące pokolenia. W kameralnym gronie wystąpili nasi przyjaciele: • – Andżelika Wiśniewska zachwyciła nas grą na skrzypcach oraz interpretacją wierszy Henryka Gały. • – Pani Władysława Ślesicka wprowadziła nas w świat swojej własnej twórczości poetyckiej. • – siostry Godlewskie – Klara oczarowała nas skrzypcami, a Julia piękną recytacją poezji Henryka Gały. • Marek Lechowicz zaprezentował swoje wiersze, w tym utwór o łomżyńskiej filii, napisany specjalnie na tę okazję! • Mariusz Brzostowski dopełnił jubileusz nastrojowymi utworami na gitarze. • Na zakończenie Klara Godlewska zagrała na skrzypcach gromkie „Sto lat”, a my przy jubileuszowym torcie wspominaliśmy minione lata i planowaliśmy kolejne spotkania. • Dziękujemy wszystkim czytelnikom, że jesteście z nami! To dzięki Wam nasza biblioteka jest dokładnie taka, jaką sobie wymarzyliśmy – przyjazna i otwarta dla wszystkich. • [Obraz] • [Obraz] • [Obraz] • [Obraz] • [Obraz]
-
Uwaga:)Dnia 28 lutego ( sobota) Biblioteka w Gogolinie czynna od 9.00 do 13.00 • Serdecznie zapraszamy!
Najnowsze recenzje
-
Niestety nie dałam rady.Książka przegadana i nudna, niezwykle nierealistyczna, bohaterowie niezbyt sympatycznie,szczególnie Joanne.powiesc bardzo nierówna,chwilowo zaciekawią,a zaraz znów nudne dialogi i w kółko te same wspomnienia. • Ale próbowałam,kilka razy mimo nudy czytałam dalej.Przebrnęlam przez 250 stron.Nie polecam.
-
Książka jest niezła, ale odmienna od tych napisanych przez autorkę, które czytałam do tej pory. Przeczytawszy "Cuda i cudeńka", wyobrażałam sobie, że autorka pisze ciepłe i podnoszące na duchu książki. Tymczasem widzę, że twórczość jest różnorodna. W "Nieobecnej" przeszkadzały mi niepotrzebne drastyczne opisy. Było ich zaledwie kilka, ale jednak.
-
Dominika Słowik urzeka niebanalną fabułą, nieprzeciętną atmosferą i niesamowitym językiem. Akcja powieści "Zimowla" rozgrywa się w małym miasteczku zwanym Cukrówką, leżącym gdzieś w Dolinie Zmornickiej. Dzieją się w nim przedziwne, na pozór niewyjaśnione rzeczy, jak opowiada nastoletnia narratorka. A mówi czytelnikowi o wszystkim. Jest córką byłej już pracownicy Cukrowskiego muzeum i byłego urzędnika. Byłego, bo porzucił swe dotychczasowe zajęcie, by zająć się fachowo wróżbiarstwem. To jednak nie wszystko. Jest tu jeszcze babka Sarecka zatwardziała komunistka, która nie daje sobie w kaszę dmuchać i zawsze stawia na swoim. Pszczelarz, który wytresował własne pszczoły. Misza handlujący najlepszą słowacką trawką. Somnambuliczna Magda Dygnar, spacerująca nago po nocy i wielu innych równie mocno ujmujących bohaterów. Mamy tu do czynienia z retrospekcją. Chwyta za serce realizm magiczny i symbolizm tej powieści, jaki skrywa w sobie tytułowa zimowla właśnie. Bohaterowie są tu bardzo wyraziści i nietuzinkowi. Ich zachowania wzbudzają uśmiech na twarzy czytelnika. Nie da się ich nie lubić. Każdy szczegół tej historii został bardzo mocno przemyślany przez autorkę, czego dowodem jest scalające całość dość "wykwintne" zakończenie. Dominika Słowik stworzyła w mojej ocenie coś niezwykłego, coś wobec czego nie można przejść obojętnie. Świetna literatura. Polecam gorąco.
-
Całkiem ciekawa opowieść o myszce, którą czytałam moim młodszym — choć niestety coraz szybciej dorastającym — dzieciom podczas wieczornego wyciszania po nadmiarze emocji i tabletowo-telefonowych wrażeń. • Główną bohaterką tej historii jest myszka Czmyszka — cóż za cudne imię wyszło w tłumaczeniu! Zachwyciło mnie prostotą brzmienia, a zarazem znaczeniową celnością. Czmyszka nie zagrzeje długo miejsca wśród ziemskich wygód i przygód, ale też wcale nie o nie w tej opowieści chodzi. Najważniejsza okazuje się przyjaźń — wartość nadrzędna, a subtelny ukłon w stronę „Małego Księcia” jest tu całkiem udany. • W tej historii okazuje się, że to, co na ziemi było niemożliwe, w niebie staje się wykonalne, choć samo niebo — mimo swej rajskości — wydaje się momentami nieco przereklamowane. Mała bohaterka czuje się w nim trochę jak Phil z filmu „Dzień świstaka”. Być może jednak autorka celowo pokazuje nie raj, lecz raczej osobliwą poczekalnię między światami? • Nieoczywisty finał pozytywnie mnie rozbroił — podobnie jak moje dzieci. • Niestety, z racji dorosłości mam pewne zastrzeżenie do obrazu pośmiertnej krainy, do której trafia Czmyszka. Dzieciaki przyjęły ten fragment zupełnie naturalnie, ale mnie ogromna kolejka zwierzątek prowadząca do rajskiej bramy zwanej Kozią, a także towarzysząca jej niepewność czekających stworzeń przywołały raczej mroczne skojarzenia niż poczucie błogości. Podobnie jak finałowy nakaz kąpieli po przekroczeniu progu nieba — „Wstęp tylko i wyłącznie przez łaźnię!”. • Mimo tych zastrzeżeń to opowieść, która potrafi poruszyć i zaskoczyć.
-
Dwie nowele, dwa światy, dwie zupełnie różne historie ale jakby w podobnym nastroju i tonie. • ,,Zabijemy Stellę" to wnikliwa, drobiazgowa wręcz analiza przyczajonego zła, które sączy się stopniowo z destrukcyjnych relacji w małżeństwie, rodzinie. Zło, czy też fałsz nie zostaje tu przedstawione twarzą w twarz, tylko maluje się z opisów codzienności, wypadków i insynuacji jakie przedstawia narratorka: żona i matka wpatrzona melancholijnie w widok ogrodu za oknem. • "Piąty rok" to też kobieca historia, tylko, że opowiedziana z perspektywy małej dziewczynki wychowywanej na wsi przez dziadków. Świat otaczającej przyrody to jedno, a pytania pozostające na obrzeżu tego świata do drugie. Pohukuje odległe echo wojny i ludzkich tragedii. • Oba opowiadania spina posłowie tłumaczki Małgorzaty Gralińskiej. Dzięki niemu poznajemy intrygujący życiorys Marlen Haushofer i o wiele lepiej rozumiemy obie nowele.
Ostatnio ocenione
-
NullTwardoch, SzczepanOcena: 3.8, głosów: 6 -
Open seasonStacchi, AnthonyOcena: 4.0, głosów: 1 -
Nowe bajki, które uczą, jak być szczęśliwymIbarrola, BegoñaOcena: 5.0, głosów: 2 -
Niedorzeczne listy do MikołajaGriswold, DavidOcena: 4.0, głosów: 1 -
Śnieżna kula MikołajaMoss, StephanieOcena: 4.0, głosów: 1