Strona domowa użytkownika

Zawiera informacje, galerię zdjęć, blog oraz wejście do zbiorów.
[awatar]
fiolka

Do czytania wybieram najczęściej literaturę sprzed XXI wieku, nie stronię od liryki i dramatu, czasami sięgam po reportaż, a najrzadziej decyduję się na literaturę popu­larn­onau­kową­. Bardzo lubię czytać biografie, wspomnienia, listy i dzienniki.
Poniższe wyrywki z czytanych przeze mnie tekstów mocno ze mną współgrają, więc są przedłużeniem tych kilku słów o sobie :)😊

„Ciekawe jest widzieć, że niemal wszyscy ludzie wielkiej wartości zachowują się z prostotą i że niemal zawsze owa ich prostota jest brana za świadectwo tego, że są niewiele warci”.
Myśli, Giacomo Leopardi

„Intensywność marzeń, ważniejsza jest od ziszczeń”.
Wysoki Zamek, Stanisław Lem

Najnowsze recenzje
1 2 3 4 5
...
33
  • [awatar]
    fiolka
    Długo nie chciałabym zapomnieć historii mojej równolatki Etero, której tak jak i mnie „szybko zleciały lata”. Mimo wielu różnic społeczno-kulturowych, czuję z tą bohaterką pewien rodzaj pokrewieństwa i przekornej kobiecej solidarności. Nie dlatego, że jesteśmy do siebie podobne, ale dlatego, że podobnie próbujemy zachować własny kawałek niezależności wobec oczekiwań innych. • To proza intymna, skupiona na psychologii jednej kobiety, a jednocześnie bardzo dużo mówi o miejscu człowieka w swojej małej społeczności. Największą siłą powieści jest to, że Melaszwili nie poprawia swoich bohaterów. Pozwala Etero myśleć dokładnie tak, jak myślą ludzie: chaotycznie, przekornie, czasem małostkowo, czasem mądrze, zawsze prawdziwie. • Spostrzeżenia i przemyślenia Etero często rezonowały z moimi. Ujął mnie jej dystans do świata i do samej siebie, ciekawość nowinek oraz odwaga, by być sobą i nazywać rzeczy po imieniu. Wspaniałe były jej burzliwe dysputy z samą sobą – raz euforyczne, raz pełne zwątpienia. • I ten tragi(komi)czny koniec, który dla mnie nie był takim zaskoczeniem jak dla bohaterki. • Do tej pory brzmi w mojej głowie często wymawiany, nie tylko przez Etero, zwrot – dziewczyno – zabarwiony całą paletą emocji - zdumienia, radości, smutku, współczucia bądź politowania. Nie wiem, czy czytając książkę, równie mocno zapamiętałabym ten wołacz. W mojej pamięci pozostał przede wszystkim dzięki audiobookowi i genialnej interpretacji Elżbiety Kijowskiej, której głos stał się dla mnie tożsamy z głosem fikcyjnej Etero. • Dawno żadna bohaterka nie mówiła do mnie tak szczerze, bez pudru i bez cenzury. I chyba dlatego od czasu do czasu Etero odzywa się w mojej głowie tym swoim: „dziewczyno”.
  • [awatar]
    fiolka
    Na półce od dawna czekał Ota Pavel... • Rozumiem nareszcie zachwyty nad jego sposobem pisania, który i mnie ujął empatycznym zaglądaniem w ludzkie natury. • Bohaterowie Pavla przypominają ewangelicznych prostaczków — ludzi o sercach czystych, pokornych i ufnych. Niezależnie od pozycji społecznej czy majątku pozostają po prostu dobrzy. Taki sposób kreowania postaci mógłby wydawać się naiwny, ale u Pavla niesie przede wszystkim ukojenie i spokój. Autor przypomina, że najważniejsze jest po prostu być porządnym człowiekiem. • Najbardziej poruszyły mnie „Kopnięcie za 3000 dolarów” i „Halo, taxi”. Z kolei opowiadania o kolarzach — zwłaszcza „Zegarek” i „Najpiękniejszy dzień Daniela Groussarda” — przypomniały, jak pięknie Pavel potrafił pisać o sporcie. Właściwie nie znalazłam tu tekstu, który by mnie rozczarował. • W opowiadaniu „Olimpiada”, którego akcję umieścił w przyszłości, Pavel wierzy, że olimpizm pozostanie wierny ideałom Coubertina: „W igrzyskach olimpijskich najważniejszy jest udział, nie zwycięstwo, ponieważ w życiu to nie wygrywanie jest najważniejsze, tylko walka”. • Trudno nie przypomnieć także słów Haliny Konopackiej: „wyniki sportowe nie miałyby treści, gdyby nie zamykały w sobie tego, co jest od nich ważniejsze – przeżycia sportowego”. • Niestety, przyszłość wyobrażona przez Pavla okazała się piękniejsza od tej, która nadeszła. • Na zakończenie dwa zdania Oty Pavla, które najlepiej oddają klimat tego zbioru: • „Ale człowiek czasami lubi się tak pomęczyć, ponieważ nawet ból bywa niekiedy piękny, wręcz intrygujący, i można o nim rozmawiać z kimkolwiek”. • „Byliśmy cudownie młodzi, a przed nami jak w jakiejś bajce otwierał się cały świat”.
  • [awatar]
    fiolka
    „Mój departament to jest: księżyc” - tak napisał Gałczyński w „Czterdziestym szóstym Krakowie”, ale miłośnik utworów poety wie to nawet bez znajomości tego wiersza. Księżyc jest bowiem ulubionym lejtmotywem autora - wschodzi i przemyka przez tę lirykę niemal bezustannie. Ukoronowaniem tego księżycowego ja jest poświęcony mu utwór „Księżyc”, w którym poeta oprowadza nas po swoim resorcie. • Ten niewielki zbiór jest jedynie mrugnięciem oka w stronę „Zaczarowanej dorożki” — tytułu, który wyrósł na symbol jego poezji. • Nic więc dziwnego, że wybór otwierają Zaczarowana dorożka, dorożkarz i koń. Dalej otrzymujemy przekrój twórczości Gałczyńskiego od końca lat dwudziestych z moją ulubioną „Serwus, madonną” i jej „snem wariata śnionym nieprzytomnie”, aż po utwory ostatnie pisane już w Praniu – „Pieśni”, „Niobe” i fragmenty „Kroniki olsztyńskiej”. • Zbiór jest estetycznie wydany, przyjemnie czyta się wiersz za wierszem, strony zdobi balonik, który podczas szybkiego kartkowania... rośnie ;) • Księżyc, zieleń i srebro zawsze przywodzą mi na myśl Lorkę, ale wyłącznie poprzez te trzy łączniki, bo u Gałczyńskiego nie znajdziemy andaluzyjskich Gitanos ani przeczucia śmierci, przeznaczenia czy nieuchronnego losu. Gałczyński śni na jawie, marzy i fantazjuje. • Z "Kolczyków Izoldy": • Były dwie siostry: Noc i Śmierć • Śmierć większa, a Noc mniejsza, • Noc była piękna jak sen, a Śmierć, • Śmierć była jeszcze piękniejsza”.
  • [awatar]
    fiolka
    Kierując się długo utrzymującym bardzo dobrym wrażeniem wywołanym lekturą „Kos kos jeżyny” Tamty Melaszwili, świadomie sięgnęłam po „Wyliczankę”, a po jej przeczytaniu tylko utwierdziłam się w przekonaniu, że autorka na dobre trafiła do grona moich ulubionych pisarzy. • Oszczędny język „Wyliczanki” nie ułatwia wejścia w świat przedstawiony. Ten ciąg wypowiedzi i przemyśleń, urywających się nagle i chaotycznie przeplatających, śledziłam bardzo uważnie, by nie przegapić tego, co istotne. W tym szaleństwie jest jednak metoda, bowiem świat pogrążony w chaosie prowadzi do chaosu myśli i działań. • Na początku trudno było mi odnaleźć się w rzeczywistości nastoletnich bohaterek – Ninco i Dzidzi, które jako jedyne spośród otaczającej je, mocno wybrakowanej społeczności, wydawały się przejawiać jakąkolwiek inicjatywę. • Brak wsparcia ze strony dorosłych, którzy wydawałoby się, że są wyposażeni w mechanizmy reagowania wypracowane przez lata doświadczeń, przyspieszył proces dorastania dzieci. • Wojna w tym utworze pełni rolę symbolu, jest wydarzeniem jakich wiele. Ważniejsze od - gdzie i dlaczego – jest - jak przetrwać i przeżyć, a także, jak zaopiekować się… dorosłymi, którzy nie potrafią już zadbać o siebie i stoją na krawędzi. Wydaje mi się, że dzieci w tej książce mają więcej siły i odporności na okrucieństwo i znieczulicę. • Temat – niekomfortowy, styl – wymagający, historia – przygnębiająca, a czytelnik, siedząc wygodnie w fotelu, uświadamia sobie, jak wielkim przywilejem jest możliwość zakończenia tej historii przez zamknięcie książki. • Na długo zostanie ze mną to zdanie: • „Nie może być tak, żeby życie ludzkie było nic niewarte”
  • [awatar]
    fiolka
    Jedna z bardziej marginalnych pozycji w moich czytelniczych zbiorach, przejrzana przed podarowaniem jej nastoletniej córce koleżanki, marzącej o karierze wojskowej. Prezent miał mieć charakter bardziej żartobliwy niż poznawczy. Rymy są dość proste, miejscami wręcz częstochowskie i wydają się bardziej odpowiednie dla młodszego czytelnika. Na plus – ładne wydanie, które z pewnością przyciągnie uwagę najmłodszych.
W trakcie czytania
Brak pozycji
Nikt jeszcze nie obserwuje bloga tego czytelnika.

Projekt współfinansowany ze środków Unii Europejskiej w ramach Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego
Dotacje na innowacje - Inwestujemy w Waszą przyszłość
foo