Strona domowa użytkownika

Zawiera informacje, galerię zdjęć, blog oraz wejście do zbiorów.
[awatar]
agnesto
Najnowsze recenzje
1 2 3 4 5
...
86
  • [awatar]
    agnesto
    To dopiero początek 2020, a ja już wiem, że przeczytałam najpiękniejszą i najlepszą książkę tego roku. • Pożary, które na początku XX wieku pustoszyły północną część kanadyjskiej prowincji Ontario do dziś nie schodzą z ust wielu. Mówi się o pożodze, zniszczeniach, mocy ognia i ciężkości dymu. Niebo było czarne, jakby zamieniło się w piekło. Duszność, przytłaczająca ciemność i gorąc. Człowiek nie mógł oddychać, zwierzęta zdychały, ptaki spadały z nieba ludziom pod nogi. • Przeżył Ted, a może Edward, może Ed, może Theodor Boychuck? Imię stanowi odwieczną zagadkę, dlatego i jego poszukiwanie to tajemnica i gmatwanina jednocześnie. Znany był jako ślepy chłopiec, który przez sześć dni krążył po dopalających się zgliszczach. Każdy gdzieś go widział, kojarzył z wielu miejsc. I gdy fotografka trafia na jego osobę, okazuje się, że... właśnie zmarł. • Lecz ta wieść, z jednej strony smutna, bo dochodzi do człowieka świadomość, że szukał kogoś, kogo już nie ma, że to daremna praca, lecz z drugiej... Ta cała droga zaprowadza kobietę do Charliego i Toma. • I zostaje z nimi... • Do nich niebawem dołącza ponad 90-letnia staruszka. Była pacjentka "domu dla nienormalnych", która nie zna życia. Nie zna codzienności... A tu? W tej głuszy, w samym środku lasu, uczy się żyć bez leków, uczy się walki z własnymi demonami i... poznaje miłość. Tak. Ponad 90-letnia staruszka zakochuje się, z wzajemnością, w Charliem. Oboje mają prawie 200 lat! • Ale to tylko zarys fabuły, która wymyka się narysowaniu jako takiemu. To piękna powieść o wolności, szczęściu i normalności. To strony zapisane pięknym językiem, minimalnym wręcz, który między słowami zmusza do zadumy. Który wymaga dobrego skupienia i wyłapywania tego, co częstokroć nie jest napisane, a skrzętnie dla oka ukryte. To delikatność i sensualność. Stajesz się mieszkańcem lasu, uciekinierem. Starcem szurającym kapciami. Stajesz się stary i nudny jak cholera, powtarzalny, ale... Ale to jest wartość życia i jego sens. To jest normalność i spokój. To jest piękno, które tylko ty możesz dostrzec. To Twoje, jedyne, niepowtarzalne słońce. Jesteś stary, twój cień się kurczy, odsuwasz śmierć w kąt. To jeszcze nie jej czas... • Bo czym jest czas?
  • [awatar]
    agnesto
    Ona i on, małżeństwo, niby zgodne, przejmują dom po Niemcach. Po rodzinie Niemieckiej, która musi się z niego wyprowadzić. Jednak w ramach ugody i ustalenia pewnych warunków, dostają możliwość zamieszkania na strychu. Byleby nie pokazywali się na "dole", nie przeszkadzali, nie-byli, ot po prostu. Jednak Anglik jest wojskowym, nie ma go w domu całymi dniami i żona się nudzi. Szuka sobie zajęć nie mając świadomości co się dzieje dalej. Jak giną ludzie, jak przelewa się krew, jak ściga się kolaborantów, grabi to, co jeszcze stoi. I chyba z powodu osamotnienia, nudy i szukania pomysłu na siebie... nawiązuje romans z Niemcem, wdowcem, ze strychu. • Od razu wiadomo, że to nie może potrwać długo. Że taki związek nie ma przyszłości. Choć widz łudzi się szczęściem obojga. Tym obecnym i przyszłym... • Dobry film na podstawie książki, osadzony w zimowej scenerii. Dobra obsada, choć nie należy do zbyt spektakularnych. • POLECAM
  • [awatar]
    agnesto
    Bardzo dobry film, choć okładka zapowiada coś zupełnie innego. To nie Natalie znana z Czarnego Łabędzia - to Natalie w innej, zbuntowanej roli. Warto obejrzeć z wielu względów, ale najważniejszy to obsada.
  • [awatar]
    agnesto
    Niebywała biografia ujęta w dokumencie wybitnego reżysera i twórcy kina Asifa Kapadii. Nakręcił Amy i Senne i przyszła pora na Diego Maradonę. Trylogia bohaterów, czy bogów? Trylogia skandalistów, czy dramatów ludzkich? Trylogia sław, którym krótko było dane stać na podium, a które szybko z niego spadły. • Ale posłużę się słowami samego twórcy Diego: • "Są to opowieści o ludziach, którzy są skonfliktowani z samymi sobą i którzy toczą wewnętrzną walkę. Jednak jest coś, co znacząco wyróżnia Diego od innych - po raz pierwszy mogłem osobiście poznać bohatera mojej filmowej podróży, a on mógł się stać moim przewodnikiem niejako w pierszej osobie. Mogłem spojrzeć mu w oczy, śledzić jego gesty, słuchać jego głosu w realnym czasie. To nie był tylko i wyłącznie bohater rekonstrukcji, jakej zamierzałem dokonać. Mam wrażenie, że on sam jest obiektem niekończącej się transformacji, ciągle żywym i w przebudowie." • A jak powiedział Michał Pol z Przeglądu Sportowego: • "Kto się nie wzruszy na tym filmie, ten ma śmietnik zamiast serca..."
  • [awatar]
    agnesto
    Jesteś w Japoni i nagle czujesz, że ziemia się pod tobą trzęsie. Z półek spadają książki, porcelanowe kubki wypełnione napojami momentalnie spadają z blatów biurek, kable od drukarek i komputerów napinają się do granic swej długości. Cały sprzęt biurowy spada z mebli. Niektóre, cięższe maszyny wyrywają przy okazji kontakty ze ścian, dochodzi do spięcia elektrycznego. Nagle wszędzie robi się ciemno, czarno, jak w piekle. W ruchomy piekle, bo wszystko się rusza wraz z tobą. Siedzisz skulony pod biurkiem, ściskasz głowę rękami i modlisz się o przeżycie. Modlisz się przy okazji o siły w nogach, bo jak trzęsienie ustanie będziesz wraz z innymi uciekał gdzieś wyżej. Musisz przeżyć i to i tsunami, które zaraz nadejdzie i potężną falą wedrze się w głąb lądu porywając wszystko na swej drodze. • Chyba, że wolisz inne miejsce, bliżej Fukushimy, gdzie pozornie wszystko jest w porządku. Sielanka niemalże, ale i tu ziemia się zatrzęsła. Tylko raz. Pozorny spokój zostaje zaburzony. Musisz wraz z innymi ludźmi opuścić miejsce zamieszkania. Natychmiast. Już. Teraz. Nic nie bierzesz, bo zapewniają, że niebawem tu wrócisz. Że to tymczasowe rozwiązanie, gdyż w pobliskiej elektrowni atomowej doszło do wybuchu, acz niegroźnego i stąd, dla bezpieczeństwa ludzi, podjęto decyzję o ewakuacji. Więc wychodzisz w tym, co masz. Wychodzisz i nie wracasz. I nie ma znaczenia, czy niedawno skończyłeś remont, czy jest to twoje nowe mieszkanie, czy masz jak zabrać sparaliżowaną teściową bądź maleńkie dziecko. Trzeba wychodzić. Dla bezpieczeństwa. Byle szybko. • Co wolisz, pytam – nagłe zalanie potężną ścianą wody, czy dawkę promieniowania? Wolisz dostać pięć procent szansy na przeżycie, czy życie lecz z organizmem napromieniowanym tak, że jesteś niemalże tykającą bombą jądrową? • Które życie ci się podoba? • Co jest lepsze? Wybieraj. • Po każdej z tych tragedii nie będziesz już tym samym człowiekiem. Bo co było, przestaje istnieć. Tracisz rodzinę. Ukochanych ludzi, szukasz latami. Grzebiesz w mule, obmywasz zdjęcia, jakie znajdujesz, odkopujesz kawałki dachów, ścian i gruzu niewiadomo skąd i szukasz. Bez końca szukasz, bo nie masz nic, a istnieje przecież nikła szansa, że coś znajdziesz. A ciała? Ludzie szukają się latami z nadzieją, że może wypłyną, może są pod zwałami tego, co się kiedyś nazywało „życiem”. Może... Może... • A ziemia? Fukushima znana była wcześniej z uprawy ryżu i brzoskwini. Dzisiaj oznaczanie produktów z tego regionu jest równoznaczne z ich stygmatyzacją. Podobnie z rybami. Burmistrz odremontował dom spokojnej starości. Otwarto go z tuzinem lokatorów, którzy wrócili do miasta. Został otwarty szpital, rozbudowano hotel, gotowa jest szkoła. Ale ludzie nie wrócą, jeżeli nie będzie firm, a firmy nie powstaną bez ludzi. Dla przykładu w parku przemysłowym z pierwotnie ośmiuset pracowników zostało dziś zaledwie dziesięciu i tylko trzech z nich mieszka w Fukushimie. Katastrofa nuklearna wypędziła ludzi z całych połaci ziem, choć i to nie uchroniło ich od chorób czy depresji. Nie da się wymazać obrazów tego, co się widziało. Nie sposób wyrzucić tego z siebie. Ludzie stają się psychicznymi wrakami. Często wpadają w obłęd, szukają pomocy. Ale nic to nie daje... • Czy „Ganbare...” to nauka umierania dla szczęśliwców, czy może szkoła przetrwania dla pechowców? Niebywały reportaż Katarzyny Boni osacza umysł i ciało każdego, kto po niego sięgnie. Tsunami i reaktor jądrowy i my pośrodku jako świadkowie niew­yobr­ażal­nych­ tragedii ludzko-klimatycznych. • A „Ganbare...” to płacz tych, co żyją.
Ostatnio ocenione
1 2 3 4 5
...
75
  • Ptaki padały deszczem
    Saucier, Jocelyne
  • W domu innego
    Kent, James
  • Vox Lux
    Portman, Natalie
  • Diego Maradona
    Kapadia, Asif
  • Ganbare!
    Boni, Katarzyna
  • Małe Licho i anioł z kamienia
    Kisiel-Małecka, Marta
Nikt jeszcze nie obserwuje bloga tego czytelnika.

Projekt współfinansowany ze środków Unii Europejskiej w ramach Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego
Dotacje na innowacje - Inwestujemy w Waszą przyszłość
foo